Piłkarze Podbeskidzia ograli przed własną publicznością Wartę Poznań 3:0. Było to niezwykle ważne zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie w I lidze.
 
Robert Kasperczyk ciekawie zestawił w tym meczu blok defensywny. W wyjściowej jedenastce pojawił się ponownie Tomasz Górkiewicz, który zagrał na prawej flance linii obrony. Tym samym szkoleniowiec bielszczan posadził na ławce rezerwowych Łukasza Ganowicza i jak się okazało, był to strzał w „10”.
 
Podbeskidzie rozpoczęło mecz z dużym animuszem. Widać było, że „Góralom” mocno zależy na zwycięstwie. Warta zaś prezentowała się bardzo przeciętnie i ograniczała się głównie do obrony. Bardzo aktywni na skrzydłach byli Clemence Matawu i Piotr Malinowski. To właśnie oni napędzali akcje ofensywne miejscowych. Na efekty niezłej postawy „Górali” trzeba było czekać niespełna kwadrans.
 
W 13. minucie uderzenia z dystansu próbował Dariusz Kołodziej. Wydawało się, że niechybnie zostanie zablokowany, lecz piłkarz Podbeskidzia nie odpuścił rywalowi i futbolówka po rykoszecie trafiła pod nogi rozpędzonego Sylwestra Patejuka. Ten długo się nie zastanawiał - kropnął co sił w nodze. Jego potężne uderzenie trafiło pod poprzeczkę bramki bezradnie interweniującego Łukasza Radlińskiego.
 
Gospodarze wiedzieli, że tak niskiego prowadzenia nie warto bronić i nadal dyktowali warunki. Mimo kilku dogodnych sytuacji, bielszczanie podwyższyli wynik dopiero na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej połowy. Korner egzekwował Kołodziej, a do jego dośrodkowania najwyżej wyskoczył Górkiewicz, który wpakował piłkę do bramki rywala. Tym optymistycznym akcentem zakończyła się pierwsza odsłona tego widowiska.
 
Po wznowieniu gry, tempo nieco opadło. Więcej pola do popisu mieli poznaniacy, ale nie garnęli się do żwawszych ataków. Kilka razy szarpnął nestor ekipy Warty, Piotr Reiss. To było jednak za mało, by pokonać dobrze dysponowanego Richarda Zajaca. W 65. minucie Matawu powinien udokumentować golem swoją znakomitą postawę, ale jego uderzenie tylko ostemplowało słupek bramki gości.

Piłkarz z Zimbabwe harował wczoraj na całej długości lewej flanki. Jego doskonała postawa ponownie przyniosła efekt bramkowy. W doliczonym czasie gry czarnoskóry pomocnik zagrał na jedenasty metr. Tam doskonale znalazł się Łukasz Matusiak, który ustalił rezultat tej potyczki.
 
Poprzedni raz bielszczanie zwyciężyli przed własną publicznością 19 września ubiegłego roku. Dzięki kompletowi punktów w tym meczu „Górale” wyrwali się ze strefy spadkowej i awansowali na trzynastą pozycję. Aby utrzymać się nad kreską, muszą postarać się o kolejną wygraną. W najbliższą sobotę na boisko przy Rychlińskiego wybiegnie zespół Wisły Płock, który również walczy o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań 3-0 (2-0)
1-0 - Patejuk, 13 min
2-0 - Górkiewicz, 42 min
3-0 - Matusiak, 90 min

Podbeskidzie:
Zajac - Górkiewicz, Broniewicz, Dancik, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej (67. Jarosz), Matawu - Bagnicki (61. Ncube), Patejuk (83. Świątek).
Trener Robert Kasperczyk.

Warta: Radliński - Magdziarz, Strugarek, Wichtowski, Otuszewski - Jankowski, Miklosik, Seweryn (57. Pawlak), Kazimierowski (69. Ignasiński) - Reiss, Iwanicki.
Trener Marek Czerniewski.

Żółte kartki:
Górkiewicz - Jankowski, Miklosik.
Sędziował Michał Mularczyk (Skierniewice).
 
Fotoreportaż z meczu można zobaczyć tutaj.
 
pH