- Swoją postawą chcemy dodać odwagi osobom, które obawiają się zbagatelizowania problemu przez społeczeństwo i oskarżenia o pomówienia - napisali w oświadczeniu uczestnicy konkursu recytatorskiego, odnosząc się do sytuacji, którą opisywaliśmy wczoraj w artykule Konkurs recytatorski zakończony skandalem.

- Jako autorzy treści, które tak szybko uzyskały zasięg ogólnokrajowy, chcemy zwrócić uwagę na istotę problemu, który poruszyliśmy i którego ofiarą stała się Ola. Jesteśmy zdumieni, że sprawa, tak oczywista staje się przedmiotem dyskusji. Pokazuje to tak dobitnie, jak wiele jeszcze pracy w temacie wzajemnego szacunku, stawiania granic, seksizmu i odbioru tych, którzy czują się skrzywdzeni.

Nasz sprzeciw wobec zachowania jednego z jurorów na Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim, nigdy nie był bezpośrednim atakiem na Teatr Lalek Banialuka, którego nazwy użyliśmy, by uniknąć bezpośredniego ataku w stronę jurora. W trudnej sytuacji postanowiliśmy tak właśnie się zachować.

Swoją dezaprobatą wobec tego typu zachowań, chcieliśmy zwrócić uwagę na konieczność walki z przejawami seksizmu i braku szacunku dla drugiego człowieka, gdyż jest ona konieczna, aby środowisko, którego częścią chcemy być w przyszłości, się zmieniło. Nie ukrywajmy, że środowisko aktorskie styka się z problemem seksizmu bez przerwy.

Tysiące internautów, którzy włączyli się w akcję, organizacji i fundacji, które ofiarowały nam swoją pomoc, pokazują, jak bliskie nam wszystkim są takie sytuacje i jak często mamy z nimi styczność.

Szokuje nas milczenie lokalnej społeczności teatralnej, która pierwsza powinna zabrać głos. Publiczne przyznanie się do błędu, przeprosiny oraz poparcie lokalnej społeczności teatralnej – to reakcja, której oczekujemy. Tymczasem okazuje się, że znajomości i strach o własną pozycję społeczną jest silniejszy. Mimo naszej inicjatywy nawiązania dialogu spotkała się ona z odmową i milczeniem. Trafiają do nas próby zastraszenia, wymuszenia na nas wycofania oskarżeń. To sprawiłoby, że kolejna taka sytuacja nie spotkałaby się z konsekwencjami, odbiłaby się bez echa i stała się dowodem na to, że walka o sprawiedliwość w sytuacjach podobnych do tej, z góry skazana jest na niepowodzenie.

Nie zgadzamy się. Swoją postawą chcemy dodać odwagi osobom, które obawiają się zbagatelizowania problemu przez społeczeństwo i oskarżenia o pomówienia.

Jako młodzi ludzie niezwiązani ściśle ze środowiskiem teatralnym zdawaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy na przegranej pozycji, a mimo to zaryzykowaliśmy i podjęliśmy walkę o nasze idee. Dlaczego? Bo tak trzeba. To jest przyzwoitość.

Jeden z aktorów Teatru Lalek Banialuki podał do informacji publicznej fakt, iż problem seksizmu jest obecny w tym teatrze. Po kilku godzinach, od opublikowania informacji, została ona usunięta z sieci przez autora. Dlaczego boimy się mówić prawdę?

Uważamy, że jest to początek ogromnego sukcesu, który wspólnie możemy osiągnąć. Świadczy o tym coraz większa liczba osób, która podzieliła się z nami swoimi historiami, wspiera nas i oferuje swoją pomoc. Jesteśmy bardzo wdzięczni za otrzymane wsparcie i mamy nadzieję, że w przyszłości ludzie nie przejdą wobec takich spraw obojętnie.

Z poważaniem
Aleksandra Burdzińska, Mateusz Wardyński
i inni uczestnicy konkursu:
Karolina Kobielusz, Jakub Majdak, Janek Borusiński
Katarzyna Gąsior, Bella Harutyunyan
 
Mimo licznych prób portalowi nie udało się uzyskać opinii aktora. Oświadczenie dyrektor Teatru Lalek Banialuka publikujemy TUTAJ.